Pages

November 3, 2012

MY STREET :-)

Czesc, oh co sie stalo nie odbralysmy dziecka ze szkoly - no to biegiem ha ha ha
zartuje :)
Nie fotografowalam za duzo dzieci, rodzicow i pilnujacych porzadku dzieci.
Zolte autobusy szkolne czekaja na dzieci. Porzadkowi (dzieci ktore chca z ostatniej klasy) czekaja z numerem autobusu przed autobusami. Kazde dziecko wie jakim numerem autobusu ma jechac. Na zewnatrz sa takze nauczyciele i pomagajacy rodzice. Na najblizszych skrzyzowaniach stoi pomoc szkolna, ktora przeprowadza dzieci na druga strone i kieruje ruchem.
Parking szkolny jest zamkniety na 30 minut - tylko autobusy szkolne moga jechac. Dzieciom nie wolno wybiegac ze szkoly tylko chodzic, nie wolno im biegac po parkingu tylko moga chodzic chodnikami.
No to teraz wiecie jakie sa zasady wiec chodzcie ze mna po mojego "skrzatka"  
Sa rodzice co przyjezdzaja po dzieci - pssyt ja tez tak robie szczegolnie jak pada deszcz lub jest bardzo zimno



 


 
 
 
hej moj skrzacik juz jest odebrany :-) 
 
Dziekuje ze sie ze mna wybralyscie :-)
 
AWESOME weekend!!!
SUPER weekendu zycze :)
 
Pozdrawiam Cieplutko ... IwonKa
 

10 comments:

  1. Moja córka też często zawozi, ma już 9 lat i chce chodzić sam a do szkoły ma 10 min drogi. Tak więc od wrzweśnia juz coraz częście jest samodzielny...fajnie to u Ciebie zorganizowane i jak ciepło, ciepełka zazdroszczę...pozdrawiam...

    ReplyDelete
  2. Widzę, że u Ciebie jest przepiękna pogoda :) hmm i piękne są też Twoje okolice.... Pozdrawiam Cię i całą Twoją rodzinkę. Dobrej niedzieli! :)

    ReplyDelete
  3. Cudowny listopad w cudownym mieście, Chicago jest niezwykle urocze, bez względu na porę roku!
    Jedynie te wiatry...ale to też jedno z uroków tego miasta!

    ReplyDelete
  4. brakuje mi widoku zielonych drzew :) W Polsce już jesień, w niektórych miejscach śnieg. Pozdrawiam i również życzę udanego weekendu! :]

    ReplyDelete
  5. Moje są już dorosłe ale czasem trzeba je gdzieś podwieź,niestety nie do szkoły:)))zawsze jestem chętna:))ślicznie tam wokół Ciebie:)))Pozdrawiam serdecznie

    ReplyDelete
  6. Właśnie sobie wyobrazilam dzięki Tobie, jakie to fajne przyprowadzać i odbierać dziecko ze szkoły; ten gwar, dzieciaki mówią rodzicom co było na lekcach, buziaki, usmiechy, az mi sie tego zachciało :-) ale każdy czas ma swój urok - my teraz przeżywamy jak Marcelka coraz więcej mówi a właściwie gada jak najęta.
    Okolice masz super, wygląda na spokojną i taka uporządkowaną, pewnie już to pisałam, ale mam takie skojarzenia, noi pogode jeszcze macie ładną, choć u nas dziś tez był piękny dzień i bez wiatru także mogłyśmy wyjść na podwórko chociaż M jest przeziębiona. Acha, chętnie skorzystam z Twoich sposobów na przeziębienie.
    Pozdrówka i dobrego tygodnia w pracy i domu!

    ReplyDelete
  7. Witaj Iwonko, Twoja ulica przypomina mi niektore ulice w Toronto i okolicach. Nawet szkola wyglada podobnie do tej, do ktorej chodzila moja corka. Milo mi, ze zawitalas do mnie na Polonica: Home Again. Pozdrawiam serdecznie.

    ReplyDelete
  8. OJ, fajna wyprawa po dzieci. Dla mnie abstrakcja :)Okolica cudowna, choć dla mniejscowych chyba taka zwykła.... Byłam dwa razy w Kanadzie i zakochałam się w takich okolicach. Czuję nostalię oglądając Twoje zdjęcia i wspominam, wspominam... Jeszcze tam wrócę :)

    ReplyDelete
  9. Witam Iwonko,jak fajnie ze jestes:)co kraj to obyczaj z tymi szkolami,mi zacznie sie od przyszlego roku,moj czterolatek zacznie wstawanko codziennie rano,az sie boje:)chociaz do spiochow to on nie nalezy:)Fajnie to u Was zorganizowane,super,pozdrawiam,dziekuje ze sie odezwalas,buzialki

    ReplyDelete

Thank you for living a comment and subscribing ^-^