Pages

September 18, 2012

JA, SZKOLA i tam takie MILOSCI

This post is only in Polish - sorry :(
 
Ten post jest tylko po Polsku - przepraszam :(
 
Prosze mi wybaczyc ta nieobecnosc, bardzo chcialabym powiedziec ze poprawie sie w najblizszym czasie ale... nie moge tego obiecac na dzien dzisiejszy. Ktoz to wie? - juz jest lepiej
Nastapily zmiany w moim zyciu zawodowym iiiii zaczynam dopiero ukladac sobie dni - lubie jak mam wszystko zorganizowane :-)
Pracuje na 3/4 etatu co bylo moim marzeniem gdyz nie mamy tu najblizszej rodziny wiec dziecko ze szkoly moge odbierac sama. Moj synek po szkole ma zajecia jak i wiekszosc jego rowiesnikow wiec czas limitowany na wszystko.
W Stanach dzieci w podstawowkach siedza bardzo dlugo po 7h i moze w innych rejonach jeszcze wiecej tak, ze malo czasu maja poza szkola. Takie info. to ze siedza dluzej niz ich rowiesnicy w Polsce to nieoznacza, ze ucza sie wiecej ale to ze "marnuja" czas w szkole.
Moj synek chodzil do prywatnej szkoly az do 2 klasy i jak sie go spytalam czym roznia sie szkoly? gdzie wiecej sie nauczyl?  jego odpowiedz byla bardzo szybka: w prywatnej wiecej sie uczyli a w panstwowej wiecej siedza i sie bawia. Lubi panstwowa bo moga mowic a w prywatnej byl wiekszy rygor. Samo to, ze pierwszy tydzien (bez jednego dnia) pani nauczycielka organizowala klase i chyba papiery ha ha ha
Odezwalismy sie z mezem, pytajac delikatnie pani ktora uczy synka zaawansowanej matematyki dlaczego przypominaja tak proste zadania (syn jest w 5klasie a zadania z 2giej 3ciej, on sie nudzi) - jej odpowiedz brzmiala - ide tak jak ksiazka mowi ha ha ha SUPER! to kazdy kto am ksiazke moze uczyc! szkoda, ze jakbym sama zdecydowala sie uczyc moje dziecko to nie zostanie mi oddane to co place w podatkach czyli +- $7,000.00 na rok chodzi czy nie, chce czy nie kazdy placi.
Moje spostrzezenia odnosnie wolnych startow w szkolach Amerykanskich: nie moga przypominac za duzo bo dzieci sa egzaminowane 3 razy do roku.
Pierwszy test: pokazuje na jakim poziomie jest dziecko, drugi to drugi a trzeci co nauczyciel osiagnal. A wiec kazdemu nauczycielowi i szkole zalezy na tym aby dzieci nie wypadly najlepiej na rozpoczeciu szkoly bo musieliby sie bardzo starac aby osiagnac cos na koniec a jak wypadnie gorzej to oczywiste jest to, ze chodzac 9 m-cy do szkoly cos sie tam naucza.
Jak moj synek mial 3 lata zaczelam sie interesowac szkola, nauczaniem i w radiu byla wielka dyskusja jak dzieci sa uczone dokladnie pod egzamin na lekcjach bo jak szkola czyli jej uczniowie wypadna dobrze na stan to dostaje szkola extra pieniazki. Przerazilo mnie to  i dlatego szukalam dobrej prywatnej szkoly (duzo prywatnych szkol jest na tym samym poziomie co panstwowe). Placilam dwie bo prywatna i panstwowa z podatkow - wiec jak dlugo mozna placic dwie!

Musze zakonczyc bo moge pisac o tym bardzo dlugo i mam swoja opinie o nauczycielach, szkolach i tych strajkach co sie odbywaja w Chicago. Dobrych, odpowiednich i tych co kochaja dzieci i chca im cos przekazac nauczycieli jest malo. A duzo nauczycieli jest takich jak pamietam z Polski ze szkoly - ciagle naburmuszonych. Mowi sie w Stanach tyle o bulling ale ile nauczycieli bully dzieci i nawet jak sie zglasza dyrektorowi to nic nie jest zrobione.
 
Ahhh i znow sie rozpisuje - sorry
 
Zalaczam zdjecia kwiatow, ktore kupil mi synek za jego $$ na ostatnim letnim targowisku co bylismy razem. OH juz sie nie moge doczekac nastepnego lata :)))





Trzymaly sie tylko tydzien i bylo to miesiac temu a w moich uszach jeszcze slychac glos synka "mamusiu pozycz mi $5 oddam Ci jak przyjedziemy do domu" a ja jak mama "a co kupic Ci skarbie?" a on sie speszyl i mowi "napewno bedziesz lubiec" wiec cuz mialam zrobic dalam i moj mezczyzna przyniosl mi kwiatki, ktore sam wybral i sam kupil ale najpiekniejsze to jest to ze sam pomyslal.
To moje pierwsze kupione kwiatki od synka WOW az mi sie plakalo.
 
Pamietam jak sie zenil ze mna jak byl maly a tatusiowi mial znalezc dziewczyne ha ha ha
i smutno mi bylo jak z tego pomalu wyrastal bo myslalam ze juz nic tak inno-milego niebedzie
no i masz ... :-)
Ile mnie jeszcze czeka - az sie niemoge doczekac.
 
Pamietajcie dziewczyny, ze niewazne jakie stosunki ma teraz Twoj mezczyzna z mama,
to jednak mama jest ta PIERWSZA dziewczyna Waszego mezczyzny.
 
 
SUPER Dnia Wam Zycze i Duzo Usmiechu na Waszych buziach!!!
 
XOXO IwonKa  

16 comments:

  1. Hej Iwoneczko, przeczytałam z zainteresowaniem. A jednak to prawda, że polskie szkoły są na "wysokim" poziomie. Współpracuje z nauczycielami więc śledzę ich poczynania. Ciągle się douczają tzw. rozwój zawodowy, zdobywają stopnie (nominowany, dyplomowany itd.)i za to dostają podwyżkę. Wspiera się ich kreatywność. Kto nie jest kreatywny mało zarabia i musi się liczyć ze stratą pracy. Widze, że dzieci bardzo na tym korzystają. Ja mam fajne wspomnienia ze szkoły. Pani od polskiego w podstawówce ukierunkowała mnie na to co dziś robię - pamiętasz książkę Jurgielewiczowej "Ten obcy" - w zabawie w Sąd, ja go broniłam (bo on coś tam ukradł, chleb chyba) i wygrałam, i usłyszałam, że umiem bronić słabszych. Może to głupie ale uczepiłam się tego, że będę tak żyć :-)
    Mam nadzieję, że Twój synek trafi na mądrego i przewidującego nauczyciela i to tez go jakoś ukierunkuje na mądre życiowe wybory.
    Mam wrażenie, że praca Ci trochę zburzyła porządek dnia. Nie martw się , zawsze tak jest. Jak robisz to co lubisz, to jeszcze chwila i sie uporządkujesz.
    Te kwiatki od synka a to pierwsze dowody na to, że mądrze go wychowujecie, że chce i umie robić Ci przyjemnośc, i że sam ma przyjemnośc z dawania, bo przecież mógł kupić sobie słodycze. Cudne są takie sytuacje. Rozumiem, że się wzruszyłaś.
    Och, wpadnij do mnie do domciu na pogaduchy :-)
    Buziaki i powodzenia w zmianach!

    ReplyDelete
    Replies
    1. DZIEKUJE za mile slowa. Nie wiem ale od narodzin synka zrobilam sie bardzo wrazliwa, zawsze bylam ale nie az tak :)
      Nawet nie wiesz jakbym wpadla gdybym mogla OHHH

      Polskie szkoly byly na wysokim poziomie i dalej sa ale slyszalam ze teraz tylko podstawowki *czy to prawda?
      Wogole to Chinczycy, Koreanczycy, Japonczycy czy Hindusi sa na bardzo wysokim poziomie. Z tego co mi wiadomo to dzieci przeprowadzajace sie tutaj z Polski moglyby isc 2 lata do przodu ale bariera jest jezyk i to ze w Stanach nie mozna przekroczyc klas tylko 1 raz tam gdzie sie mieszka i to naprawde musi ktos byc bardzo zdolny ze wszystkiego.
      Szkoly wyzsze sa na wysokim poziomie (pewno nie wszystkie) i ucza naprawde dobrze bo zeby zrobic studia dzieci z bogatrzych rodzin z Indii sa tutaj sprowadzane aby ukonczyc studia w Stanach. Napisze kiedys cos wiecej na temat nauki w Stanach a tymczasem.....

      Pozdrawiam Cie Serdecznie - buzka XO IwonKa

      Delete
  2. Nie wiedziałam, że u Was w szkołach panuje coś takiego. Jedyne jaką kojarzę opinię na temat szkól w USA to to, że dzieci są na niższym poziomie niż ich rówieśnicy w Polsce. Zawsze mnie dziwiło to, że nauka np geografii czy historii skupiona jest głównie na ich kraju, że w efekcie nie znają położenia innych państw i nie znają historii świata. Czy tak rzeczywiście jest??

    A kwiatki są śliczne, takie kolorowe :) Piękny prezent sprawił Ci Twój Mały Mężczyzna :) No i sam o tym pomyślał - super :) Pozdrawiam serdecznie. Buzka :*

    ReplyDelete
    Replies
    1. This comment has been removed by the author.

      Delete
    2. Oleczko, synek jest w 5kl. (to w Polsce 4) i bardzo male sa dawki geografi i historii nawet USA.

      Dziekuje i pozdrawiam bardzo serdecznie. Buzka... XO IwonKa

      Delete
  3. Moja droga Iwonko u nas w szkołach wymagają uczą takie maluszki z tylu książek że aż strach...i co potem,za granicę młodzi ludzie muszą wyjeżdżać żeby na przyzwoitym poziomie żyć.Kwiaty od synka piękne:))syn rośnie i kończy się okres laurek zaczynają się kwiaty drobne upominki a potem będzie wspierał mamę w razie potrzeby:)))Wiem co piszę mój syn jest dorosły i przekonałam się o tym wiele razy w trudnych dla mnie chwilach:))))Pozdrawiam serdecznie

    ReplyDelete
    Replies
    1. Dziekuje Reniu oh bardzo Dziekuje - synowie sa super corki chyba tez no nie? :)
      Co do szkol to pisze tutaj o podstawowkach - narazie :)

      Pozdrawiam

      Delete
  4. A polskie szkoły w Chicago, jaki tam jest poziom?

    Bardzo fajna notka :).

    ReplyDelete
    Replies
    1. Ta do ktorej chodzi moj synek ma dobry poziom. Duzo ma zadan domowych ale przez 3h raz w tygodniu (sobote) to naprawde duzo sie nauczy.
      Bardzo Dziekuje i pozdrawiam :)

      Delete
  5. U nas jest różnie, zależy od szkoły i...nauczyciela. Mój wnuczek ma program poszerzony i baaardzo dużo musi pracować w domu, w szkole/jest w 3 klasie/ma po 3-4 godz, nie liczę zajęć pozalekcyknych bo te nie są obowiązkowe. Tornister wielki i ciężki ale to już inny temat. Pani wymagąjaca ale super pedagog i bardzo ambitna, może za bardzo. Moja córka uczy w gimnazjum to ja znam sprawy też z drugiej strony, czasami nauczyciel nie wiele może. Kwestia ubioru do szkoły to mnie bardzo szokuje, czasami nie wiadomo czy uczeń idzie do szkoły czy n.p. na plaże ale to też inny temat...pozdrawiam...

    ReplyDelete
  6. Piękne kwiaty! Fajnie jest mieć takiego synka : )

    ReplyDelete
  7. Lubie Twoje posty, nawet te najbardziej obszerne ! Pisz nam jaknajwiecej, ja z checia wszystko przeczytam no i zdjecia, zdjecia i jeszcze raz zdjecia ! :)

    ReplyDelete
  8. Oj śliczne kwiatki od synka:)I dokładnie wiem o czym piszesz, mój 5 latek tez się ze mną ożeni a tacie powiedział,żeby sobie znalazł inną dziewczynę bo mama będzie jego własnie. Tata starał się nie cieszyć:)To nasze chwile prawda? Takie, o których się nigdy nie zapomina, i zawsze najbardziej wymiętoszony kwiatek z trawnika urwany przy samej główce i niesiony w garści, będzie dla mnie więcej znaczył niż najpiękniejsze bukiety w kwiaciarniach:)

    ReplyDelete
  9. Z wielkim zainteresowaniem przeczytałam o systemie szkolnictwa w USA. Myślę, że w Polsce to przegięcie w drugą stronę. Jestesmy bardzo ambitni , dzieciaki uczą się wszystkiego bardzo dużo, a później tak jak pisze Renia musza wyjeżdżać na zachód by jako tako godnie zyć, bo nasze państwo tylko umowy smieciowe zapewnia ( i to mozna czuc sie wybrańcem jak jakąkolwiek prace trafisz). Mam odmienne doświadczenia w Belgii. Gdy tu przyjechałam, Kuba miał 10 lat i nie umiał ani jednego slowa po frańcusku. Zapisałam go do dobrej prywatnej szkoły w naszej dzielnicy. Od razu była zorganizowana regularna pomoc w nadrobieniu języka. Równolegle z bieżącą nauką!Mam wrażenie, że dzieci uczą sie mniej, bardziej beztresowo lecz bardziej efektywnie niż w Polsce. Do dzis nie rozumiem fenomenu, ze w Belgii dzieci zaczynaja sie uczyc stosunkowo późno angielskiego, a mówia nim lepiej niż Polacy- którzy ambitnie wbijaja angielskie słówka dzieciakom juz od zerówki. Co kraj to obyczaj! :)

    ReplyDelete

Thank you for living a comment and subscribing ^-^